Białych nocy czar

W dniach 2 – 9 czerwca 2007 r. odbyliśmy podróż, o której wielu z nas marzyło od dawna. Odwiedziliśmy Łotwę, Estonię, Rosję i Litwę. Byliśmy w Jurmali, Rydze, Tallinie, Sankt Petersburgu, Wilnie i Trokach. 

Cała przygoda zaczęła się 2 czerwca o godzinie 18:00 kiedy w 65 osób zapakowaliśmy się do autokaru i wyruszyliśmy na Wschód. Zaraz po północy, czyli już 3 czerwca świętowaliśmy urodziny Szymona, który właśnie w tym dniu kończył 18 lat. Był oczywiście tort ze świeczkami (upieczony specjalnie dla solenizanta przez p. Czesławę Lisowską), życzenia i „Sto lat” odśpiewane przez wszystkich uczestników.
Rankiem 3 czerwca dojechaliśmy do Jurmali – nadmorskiego kurortu. Miło było zobaczyć Bałtyk w nieco innej scenerii; zamiast znajomych sosen – białe brzozy. Kiedy zeszliśmy na plażę okazało się, że piasek jest tak ubity, że można jeździć po nim rowerem a nawet samochodem. Potem spacer po deptaku dla zakosztowania klimatu i ruszyliśmy w dalszą drogę do Rygi - stolicy Łotwy. Ryga wielu z nas urzekła swoją architekturą i …niespotykanym zagęszczeniem na m2 luksusowych samochodów. Zobaczyliśmy m.in.: Dom Bractwa Czarnogłowych, Małą i Wielką Gildię Kupiecką, Dom Kotów, Katedrę z 6768 piszczałkami, Kościół św. Piotra oraz zespół średniowiecznych kamieniczek tzw. "Trzej Bracia" by następnie kolejką podmiejską tzw. „elektryczką” pojechać na nocleg do Turiby.
4 czerwca podziwialiśmy Tallinn – stolicę Estonii. Zobaczyliśmy baszty ‘Grubą Małgorzatę’ i ‘Długiego Hermana’, Ratusz, Cerkiew Św. Mikołaja, Wieżę Kiek In De Kok, Sobór Aleksandra Newskiego, Pałac Prezydencki. W restauracji zjedliśmy dobry obiad, a na deser wyśmienity sernik, którego wyszukana kompozycja smakowa zachwyciła prawie wszystkich. Suto najedzeni udaliśmy się na parking w marinie, gdzie czekał na nas autokar i wyruszyliśmy do serca Rosji, głównego celu naszej podróży czyli do Sankt Petersburga. Do miasta wjechaliśmy nocą – białą nocą! Była godzina 23.30, a wyglądało jakby było około 21-szej. Po zakwaterowaniu się w hotelu wielu z nas jeszcze długo patrzyło w okna, aby napawać się niecodziennym widokiem białej nocy. Wytrwali obserwatorzy zauważyli, że  nie robi się całkiem ciemno, a o trzeciej już znowu jest jasno. To zjawisko przyrodnicze warte jest zobaczenia i pozostawia niezatarte wrażenia.
Rano 5 czerwca na stołówce czekała nas regionalna niespodzianka kulinarna. Po śniadaniu wyruszyliśmy do Petersburga i pierwsze kroki skierowaliśmy w stronę Twierdzy Pietropawłowskiej z Soborem św. Piotra i Pawła, w którym pochowani są rosyjscy carowie. Następnie spacerkiem przez wyspę Wasilewską dotarliśmy do Ermitażu – największego muzeum sztuki w Rosji. Jak podają przewodniki eksponaty w Ermitażu są tak liczne, że chcąc zatrzymać się chociaż na minutę przed każdym z nich zwiedzanie codziennie przez 8 godzin zajęłoby15 lat! Tego dnia około północy napawaliśmy się jeszcze urokiem Zatoki Fińskiej. Nikomu nie chciało się spać… było przecież  jeszcze jasno.
6 czerwca był kolejnym dniem spędzonym w Petersburgu. Tego dnia zobaczyliśmy Instytut Smolny, Pola Marsowe, Sobór Zbawiciela na Krwi, Sobór Kazański, byliśmy na placu św. Izaaka, na którym podziwialiśmy Sobór Isaakowski. Rejs po Newie i jej kanałach był wielką atrakcją. W przyjemnym chłodzie świeżej bryzy mieliśmy okazję zobaczyć miasto z innej perspektywy ale również mogliśmy odpocząć nieco od skwaru rozpalonych ulic i fasad kamienic. Petersburg oglądany od strony rzeki zachwyca wielkością i majestatem. Po południu spacerowaliśmy Newskim Prospektem – główną ulicą miasta, zobaczyliśmy Pałac księcia Jusupowa, Teatr Maryjski, pomnik cara Piotra I zwany Jeźdźcem Miedzianym, krążownik Aurora zakotwiczony na Newie i pierwszy domek Piotra I. Wieczorem wróciliśmy do Repina.
7 czerwca wcześnie rano wyruszyliśmy do Peterhofu – letniej rezydencji carów, która poraża przepychem i nieogarnionym bogactwem. Dziesiątki złoconych posągów mieniących się w słońcu przykuwają wzrok. Budzą zachwyt fontanny o najdziwniejszych formach i wyszukanych kształtach rozsiane po całym 600 hektarowym ogrodzie. Po zwiedzaniu ogrodów Peterhofu krótka wizyta na targu z pamiątkami, gdzie wybór i różnorodność towaru jest tak imponujący, że trudno się zdecydować na zakup. Kolejnym etapem zwiedzania było Carskie Sioło, gdzie mieści się Pałac Katarzyński. Tutaj w towarzystwie przewodników Tatiany i Swietłany mieliśmy okazję podziwiać przepiękne sale i komnaty, z Bursztynową komnatą na czele.
8 czerwca byliśmy już w Wilnie. Zwiedzanie zaczęliśmy od Rynku starego miasta. Następnie zobaczyliśmy min.: Kościół pod wezwaniem Wszystkich Świętych z byłym Klasztorem Karmelitów, Plac Katedralny, kościół św. Michała Archanioła, Cerkiew Św. Trójcy, Kardynalia (dawny pałac Radziwiłłów), gmach Filharmonii, muzeum Adama Mickiewicza, pomnik poety na placu przed Katedrą św. Anny, Uniwersytet Wileński i Ostrą Bramę.
Wieczorem udaliśmy się do Trok na nocleg. Tam w pięknych okolicznościach przyrody sielsko spędzaliśmy ostatni nasz wspólny wieczór. Dobrze nakarmieni przez gospodarzy wszyscy ochoczo udaliśmy się na niezapomniany ‘wieczorek zapoznawczy’. Przy dźwiękach gitary nikt nie żałował gardła, a nasze „cudne” głosy niosły się po litewskich łąkach i jeziorach. I to była nasza zielona noc.
Następnego dnia rano 9 czerwca wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Jeszcze tylko rzut oka na zamek Wielkich Książąt Litewskich, ostatnie wspólne zdjęcie i czas wracać.  Wieczorem zmęczeni ale szczęśliwi dojechaliśmy do Tychów.

Już planujemy kolejną imprezę, na którą serdecznie zapraszamy wszystkich tych, którzy teraz nie mieli przyjemności być z nami

Zdjęcia można obejrzeć w GALERII